Był szefem klubu PO. Wyleciał z hukiem za te słowa z cmentarza! "Na 90%, Rysiu, że załatwimy"

Zbigniew Chlebowski był niegdyś jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków Platformy Obywatelskiej. Pełni on m.in. funkcję szefa klubu parlamentarnego tegoż ugrupowania. Z partii Donalda Tuska wyleciał on jednak z hukiem! Wszystko przez wypowiedziane na cmentarzu słowa, które zostały nagrane przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i stanowiły sedno afery hazardowej z 2009 r.

Donald Tusk w granatowej marynarce z czerwoną przypinką w kształcie serca, z zaciśniętymi ustami i zmarszczonym czołem, spogląda w obiektyw. W tle, w okrągłej ramce, portret Zbigniewa Chlebowskiego w okularach, krawacie i garniturze. Na naszym portalu przeczytasz o aferze hazardowej i dalszych losach polityka.
Autor: Art Service/Super Express, Piotr Piwowarski/Super Express

Afera hazardowa

Warszawska prokuratura okręgowa prowadziła śledztwo w sprawie afery hazardowej, od października 2009 roku, po doniesieniu CBA. Ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli działać na rzecz biznesmenów z branży hazardowej, forsując korzystne dla nich zapisy w ustawie o grach i zakładach wzajemnych. Dodatkowo sejmowa komisja śledcza zbadała sprawę. Ostatecznie w kwietniu 2011 roku prokuratura umorzyła jednak sprawę, tłumacząc, że ostatecznie nie udało się udowodnić, że w pracach nad ustawą hazardową doszło do znamion przestępstwa. 

Zobacz: Tuż po urodzinach Jarosław Kaczyński wziął udział w wyborach prezydenckich. Taki wynik osiągnął

Chlebowski wystąpił wówczas przed sejmową komisją śledczą, gdzie przekonywał, że cała afera to "gigantyczna nagonka na jego osobę". W jego zeznaniach nie mogło zabraknąć oczywiście wątku spotkania na cmentarzu z Ryszardem Sobiesiakiem. - Cmentarz ten nie jest dla mnie miejscem przypadkowym. Znajduje się tam grób mojej tragicznie zmarłej siostry. Po wyjściu z cmentarza odbyliśmy z Sobiesiakiem krótką rozmowę (...)  Nie biegaliśmy po cmentarzu między nagrobkami i nie rozmawialiśmy Bóg wie o czym, jak to przekazywał Mariusz Kamński - mówił. Chlebowski tłumaczył, również że spotkanie na cmentarzu było wynikiem przypadku i... nagłą zmianą jego planów. - To były nieetyczne rozmowy, ale proszę pokazać polityka, który poniósł takie konsekwencje za nieetyczne rozmowy - żalił się.

Sprawdź: Karol Nawrocki opublikował poruszający wpis. Takiego jego zdjęcia z tatą jeszcze nie widziałeś!

Tymczasem na taśmach CBA zostały wówczas zarejestrowane m.in. następujące słowa Chlebowskiego: 

- Na 90 procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa 

- Złożyłem wnioski o zawieszenie mnie w prawach członka partii i klubu - mówił na konferencji jesienią 2009 r. Po odejściu z polityki zaczął się w biznesie. Najpierw parał się doradztwem gospodarczym, natomiast od 2013 r. był związany z prywatną spółką Europejskie Konsorcjum Kolejowe "Wagon". Pełnił tę funkcję do 2022 roku.

A co teraz robi Zbigniew Chlebowski? Otóż można go odwiedzić w biznesie, który prowadzi. W 2025 roku został on bowiem właścicielem nowo utworzonego pensjonatu Osada Prado w Michałkowej (Góry Sowie). 

Witold Jurasz BRUTALNIE: Polski prezydent POWINIEN ROZMAWIAĆ Z PUTINEM! Zarobimy na Ukrainie ZERO

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki