Azyl dla Ziobry. Biedroń: „Skończy w Moskwie chwaląc Putina”, Czarnek: „Azyl to konieczność”

2026-01-12 14:58

Sprawa azylu politycznego udzielonego Zbigniewowi Ziobrze na Węgrzech wywołała polityczną burzę w Polsce. Politycy PiS bronią byłego ministra sprawiedliwości, a przedstawiciele koalicji rządowej kpią z jego ucieczki. Komentatorzy zgodnie wskazują, że cała historia może poważnie zaszkodzić PiS. Robert Biedroń ostrzega, że Ziobro może skończyć z azylem w Moskwie, a Przemysław Czarnek mówi o braku praworządności w Polsce, która sprawia, że azyl na Węgrzech to konieczność.

Zbigniew Ziobro

i

Autor: ARTUR HOJNY / SUPER EXPRESS
  • Azyl dla Ziobry na Węgrzech wywołał ostrą reakcję polityków i komentatorów
  • Robert Biedroń sugeruje, że Ziobro może szukać schronienia nawet w Moskwie
  • Przemysław Czarnek broni decyzji, wskazując na brak praworządności w Polsce
  • Eksperci ostrzegają: sprawa może trwale obciążyć PiS i zamknąć Ziobrze drogę do przywództwa na prawicy

Biedroń: Wkrótce Ziobro będzie wychwalał Putina w Moskwie

Robert Biedroń z Nowej Lewicy w wywiadzie dla „Expressu Biedrzyckiej” podkreśla, że decyzja Viktora Orbána jest sprzeczna z prawem międzynarodowym. Jak mówi Kamili Biedrzyckiej, „azyl został udzielony nielegalnie”, a sam Orbán działał „w trybie uznaniowym, administracyjnym, a nie przez sądy”.

Biedroń widzi w tym element szerszego sojuszu politycznego lidera Węgier z PiS-em i ostrzega, że Ziobro może wkrótce szukać schronienia... w Moskwie. - Skończy się tak, że Ziobro będzie na Placu Czerwonym chwalił Putina i robił sobie z nim zdjęcia. Tak jak jego kolega-sędzia, który uciekł na Białoruś, albo jak kolega Salvini, który zdjęcia w koszulce z Putinem już sobie zrobił – mówi europoseł Nowej Lewicy. I dodaje: - Tacy oni właśnie są: jest im bliżej do Moskwy niż do Warszawy.

Europoseł nie szczędzi też złośliwości, nazywając byłego ministra – cytując jego własne słowa – „fujarą”, która „boi się i trzęsie portkami”.

Czarnek: Azyl dla Ziobry to konieczność. „W Polsce nie ma dziś praworządności”

Zupełnie inaczej sprawę przedstawia w rozmowie z „Super Expressem” Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS. Jego zdaniem azyl dla Ziobry na Węgrzech nie jest ani ucieczką, ani problemem wizerunkowym dla PiS, lecz konsekwencją „braku praworządności w Polsce”. Czarnek przekonuje, że prokuratura i sądy są obecnie poddawane politycznej presji, a komentarze przedstawicieli władzy wykonawczej wobec orzeczeń sądowych mają charakter zastraszający.

- W obliczu takiej sytuacji politycznej, a przede wszystkim biorąc pod uwagę stan zdrowia pana ministra Ziobro, azyl na Węgrzech jest po prostu konieczny – mówi nam wiceprezes PiS. Polityk zapewnia przy tym, że Ziobro wróci do kraju, gdy – w jego ocenie – praworządność zostanie przywrócona, a sam temat azylu uznaje za marginalny wobec problemów takich jak stan finansów publicznych, NFZ czy umowa Mercosur.

Majmurek: Koniec marzeń Ziobry o przywództwie na prawicy

Krytycznie decyzję Ziobry o ubieganiu się o azyl w rozmowie z „Super Expressem” ocenia Jakub Majmurek z „Krytyki Politycznej”. Jego zdaniem, były minister sprawiedliwości, uciekając za granicę, stawia się ponad prawem, co jest szczególnie obciążające właśnie ze względu na pełnioną przez niego funkcję.

Majmurek przewiduje, że nawet wyborcy prawicy oraz partyjni koledzy Ziobry mogą odebrać ten krok bardzo negatywnie, widząc w nim słabość lub arogancję. W jego ocenie „ta węgierska akcja ostatecznie zamyka temat walki Ziobry o schedę po Jarosławiu Kaczyńskim”, a sam azyl będzie dla niego politycznym ciężarem, który może zostać odebrany jako nieformalne przyznanie się do winy. - Wiele osób uzna ją za de facto przyznanie się do winy, inni zobaczą w niej wyraz słabości czy braku elementarnej odwagi byłego lidera Suwerennej Polski, a jeszcze inni – przejaw głębokiej arogancji - mówi. Widzi też poważne kłopoty dla PiS. - Sytuacja ta wytwarza w ludziach skojarzenie, że „PiS równa się afery”, co nie jest dla tej partii bezpieczne. Odstrasza to wyborców umiarkowanych i centrowych, ale też tych prawicowych, którzy mają dziś do wyboru inne alternatywy polityczne, oferujące inny komunikat niż ten o prześladowaniach przez dyktaturę Tuska.

Komentator zwraca też uwagę na ryzyko związane z możliwą porażką Orbána w nadchodzących wyborach, co mogłoby zmusić Ziobrę do ponownego szukania schronienia.

Musiałek: Azyl Ziobry gra na korzyść Tuska. Dla PiS to polityczna mina

Z kolei Paweł Musiałek, prezes Klubu Jagiellońskiego, w rozmowie z nami analizuje sprawę przede wszystkim z perspektywy politycznych zysków i strat. Jego zdaniem, azyl dla Ziobry paradoksalnie najbardziej opłaca się Donaldowi Tuskowi. - Choć mogłoby się wydawać, że brak polityka w kraju utrudnia proces rozliczeń, w rzeczywistości rozwiązuje to szereg problemów wizerunkowych rządu. Przede wszystkim Tusk unika pułapki oskarżeń o bezpośrednie prześladowanie opozycji i wsadzanie przeciwników do więzienia, co zawsze wiąże się z zarzutami o upolitycznienie sądów – tłumaczy Musiałek.

Rozmówca „Super Expressu” przekonuje też, że sprawa jest niezwykle kłopotliwa dla PiS. - Azyl dla Ziobry uniemożliwia PiS budowę mitu męczennika, który mógłby skonsolidować elektorat i dać partii drugie życie. Ziobro, decydując się na ucieczkę, sam dostarczył paliwa narracji koalicji rządzącej – mówi Musiałek.

Jak dodaje, sprawa Ziobry będzie miała też wymiar w walce o duszę prawicowego wyborcy. - Dla PiS sprawa azylu to potężne obciążenie wizerunkowe. Widać wyraźną niechęć polityków tej partii do publicznej obrony Ziobry, gdyż zdają sobie sprawę z toksyczności tego tematu. Cała sytuacja sprawia, że temat nadużyć z czasów Zjednoczonej Prawicy nie znika z agendy, co pogłębia zmęczenie elektoratu tą formacją – wyjaśnia sytuację PiS prezes Klubu Jagiellońskiego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki