Awantura o Patrioty dla Ukrainy. Błaszczak i Czarnek żądają wyjaśnień

Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos w sprawie wojskowej pomocy dla Ukrainy. Szef MON pokazał pierwsze dane o przekazanym sprzęcie i odniósł się do kontrowersji wokół pocisków Patriot. Zapewnił, że Polska nie straciła przez to zdolności obronnych.

Mariusz Błaszczak podjął decyzję. Nie ma odwrotu! Zwracam order za zasługi
Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Potwierdzenie przekazania Ukrainie kluczowych pocisków Patriot PAC-3 MSE wywołało falę oburzenia wśród polityków PiS, którzy natychmiast zareagowali.
  • Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek zarzucają rządowi osłabianie bezpieczeństwa Polski oraz ukrywanie strategicznych decyzji, żądając natychmiastowych wyjaśnień.
  • Odkryj, dlaczego opozycja alarmuje o "skrajnej nieodpowiedzialności" i jakich gwarancji uzupełnienia zdolności obronnych domaga się od obecnej władzy.

Sprawa pocisków PAC-3 MSE przekazanych Ukrainie wywołała ostrą reakcję polityków Prawa i Sprawiedliwości. Po konferencji szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza głos zabrali m.in. Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek.

Obaj politycy podkreślają, że pomoc Ukrainie nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa Polski. Domagają się też jasnych informacji, kiedy przekazane uzbrojenie zostanie uzupełnione.

Kosiniak-Kamysz ujawnia, co z Patriotami dla Ukrainy. Padły konkretne słowa

Błaszczak: to wymaga pełnej odpowiedzialności

Mariusz Błaszczak napisał w serwisie X, że rząd potwierdził przekazanie Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Były szef MON ocenił, że chodzi o uzbrojenie kluczowe dla polskiej obrony powietrznej.

„Rząd oficjalnie potwierdził przekazanie Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Pomoc dla Ukrainy nigdy nie może oznaczać osłabiania bezpieczeństwa Polski. Przekazywanie najbardziej newralgicznego uzbrojenia, kluczowego dla naszej obrony powietrznej, w sytuacji rosnących zagrożeń jest decyzją, która wymaga pełnej odpowiedzialności i publicznego rozliczenia. Nie można też przekazywać uzbrojenia nie gwarantując żadnej alternatywy i szybkiego uzupełnienia braków.

Równie niepokojący jest fakt, że takie działania prowadzono w tajemnicy przed opinią publiczną. W sprawach bezpieczeństwa państwa obywatele mają prawo wiedzieć, czy nie uszczupla się zdolności obronnych Polski.

Przedstawiona przez MON lista donacji z czasów rządu PiS nie była żadną niespodzianką. Na bieżąco komunikowaliśmy o nich, w przeciwieństwie do obecnie rządzących, którzy gdyby nie presja opinii publicznej nigdy nie przyznaliby się do swojej błędnej decyzji. Niestety, nasze bezpieczeństwo jest w rękach osób skrajnie nieodpowiedzialnych” - napisał Błaszczak.

Czarnek: rząd nadal ukrywałby to przed Polakami

Ostry wpis zamieścił także Przemysław Czarnek. Polityk PiS stwierdził, że rząd przyznał się do sprawy dopiero pod presją opinii publicznej.

„Gdyby nie presja opinii publicznej, rząd nadal ukrywałby przed Polakami fakt przekazania Ukrainie pocisków PAC-3 MSE. Decyzje dotyczące bezpieczeństwa narodowego nie mogą zapadać po cichu i wychodzić na jaw dopiero wtedy, gdy władza zostanie do tego zmuszona. Nie ma zgody na osłabianie polskiej obrony powietrznej w czasie, gdy sami rządzący ostrzegają przed rosnącymi zagrożeniami. Najbardziej strategicznego uzbrojenia po prostu się nie oddaje, a rząd Tuska zrobił to bezmyślnie i bez zapewnienia natychmiastowego uzupełnienia zapasów i pełnych gwarancji, że zdolności Wojska Polskiego nie zostaną ograniczone. Bezpieczeństwo Polski nie może być przedmiotem politycznych gier, tajnych decyzji ani improwizacji. Rząd ma obowiązek natychmiast odpowiedzieć, czym zamierza uzupełnić przekazane pociski i kiedy Polska odzyska pełne zdolności obronne” - napisał Czarnek.

Spór o Patrioty nabiera tempa

Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał wcześniej, że przekazana Ukrainie liczba pocisków stanowiła margines polskich możliwości i nie wpływa na zdolności obrony powietrznej kraju.

Politycy PiS nie przyjmują tych tłumaczeń. W ich ocenie rząd powinien jasno odpowiedzieć, na jakich zasadach doszło do przekazania pocisków i kiedy zostaną one zastąpione.

Spór o pomoc wojskową dla Ukrainy wchodzi więc w kolejną fazę. Rząd zapowiada odtajnienie informacji o donacjach, a opozycja zarzuca mu brak przejrzystości w sprawach bezpieczeństwa państwa.

Poniżej galeria: Szef MON nie krył dumy. Pierwsze F-35 już w kraju

Polityka SE Google News
ZA CO UKRAINA DOSTAŁA PATRIOTY? 26 TYSIĘCY DLA LEKARZY I LECZENIE NA ZESZYT | Miziołek & Olczyk
Sonda
Czy rząd powinien ujawnić wszystkie szczegóły dotyczące przekazania Ukrainie pocisków PAC-3 MSE?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki