20. pakiet sankcji na Rosję zablokowany. Sikorski ostro o „szantażu Węgier” i grze Budapesztu

2026-02-23 17:50

Poniedziałkowe posiedzenie ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli zakończyło się fiaskiem w kluczowej kwestii. Nie osiągnięto porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję, a powodem była blokada ze strony Węgier. Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, nie przebierał w słowach, nazywając działania Budapesztu „szantażem” i wskazując na rosnącą frustrację wewnątrz Unii Europejskiej.

Radosław Sikorski w wywiadzie dla CNN: Polska potrzebuje więcej obrony powietrznej i presji na Rosję

i

Autor: AKPA
  • Unia Europejska nie osiągnęła porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję, blokowanego przez Węgry.
  • Węgry domagają się wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy przez Ukrainę, stawiając to jako warunek zgody na sankcje.
  • Radosław Sikorski ostro krytykuje Węgry za "szantaż", podważający jedność UE. Czy Europa znajdzie sposób na węgierskie weto?

Impas w Brukseli. Dlaczego nie ma zgody na nowe sankcje?

Hołownia odpowiada na publikację o swoim zdrowiu. „Postąpiłeś podle”

Kraje członkowskie Unii Europejskiej miały nadzieję na przyjęcie jubileuszowego, dwudziestego pakietu restrykcji wobec Rosji w symbolicznym terminie – 24 lutego 2025 roku, w czwartą rocznicę rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Plan ten został jednak pokrzyżowany. Jak poinformował po zakończeniu obrad minister Radosław Sikorski, poniedziałkowe posiedzenie unijnych ministrów spraw zagranicznych nie przyniosło konsensusu.

Jednoznacznie wskazano winnego tej sytuacji. Jedynym państwem blokującym porozumienie były Węgry. Postawa delegacji z Budapesztu spotkała się z powszechnym niezadowoleniem. Według relacji szefa polskiego MSZ, większość ministrów apelowała do węgierskiego rządu o zmianę stanowiska i odstąpienie od blokady, która uderza w jedność Wspólnoty i jej zdolność do wywierania presji na Kreml.

Węgierskie ultimatum. Ropa za zgodę

Stanowisko Węgier nie było zaskoczeniem. Już przed rozpoczęciem szczytu władze w Budapeszcie zapowiadały, że użyją prawa weta. Ich żądania są dwojakie. Po pierwsze, Węgry blokują wartą 90 mld euro unijną pożyczkę makrofinansową dla Ukrainy. Po drugie, uzależniają swoją zgodę na 20. pakiet sankcji na Rosję od konkretnego działania Kijowa.

Węgierski rząd domaga się, aby Ukraina wznowiła tranzyt rosyjskiej ropy przez południową nitkę rurociągu „Przyjaźń”. Kluczowy dla węgierskiej gospodarki ropociąg został uszkodzony pod koniec stycznia 2025 roku w wyniku rosyjskich ataków rakietowych na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Budapeszt stawia sprawę jasno: dopóki ropa z Rosji nie popłynie ponownie, Węgry będą blokować kluczowe dla Ukrainy i całej UE decyzje.

Sikorski: „To nie pierwszy raz, gdy Węgry stosują szantaż”

Minister Radosław Sikorski przypomniał, że obecna blokada nie jest odosobnionym incydentem, a elementem szerszej strategii politycznej Węgier. Wskazał, że jest to kolejny przykład wykorzystywania przez Budapeszt swojego stanowiska do realizacji partykularnych interesów, kosztem wspólnej polityki europejskiej.

W przeszłości Węgry stosowały podobną taktykę blokady w co najmniej dwóch kluczowych sprawach:

  • Europejski Fundusz Pokojowy (EPF): Budapeszt przez długi czas blokował wypłatę transz z funduszu, z którego państwom członkowskim zwracane są koszty sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie.
  • Rozmowy akcesyjne z Ukrainą: Węgry opóźniały również uruchomienie pierwszego klastra negocjacyjnego w procesie akcesyjnym Ukrainy do Unii Europejskiej.

Jak podkreślił Sikorski, taka postawa podważa wiarygodność i skuteczność działań całej Wspólnoty. 

Co z negocjacjami pokojowymi? Sceptycyzm i apel o jedność Europy

Podczas konferencji prasowej minister Sikorski odniósł się również do spekulacji na temat możliwego szczytu pokojowego z udziałem przywódców Ukrainy i Rosji, co sugerował specjalny wysłannik USA, Steve Witkoff. Szef polskiej dyplomacji wyraził daleko idący sceptycyzm wobec takich pomysłów.

„Nie jestem zwolennikiem nieprzygotowanych szczytów. Mieliśmy już szczyt na Alasce, który nie przyniósł postępów. Szczyty powinny przypieczętować wynik negocjacji na niższych szczeblach” – stwierdził Sikorski.

Jego zdaniem, stanowiska negocjacyjne Kijowa i Moskwy są obecnie tak odległe, że organizowanie spotkania na najwyższym szczeblu byłoby jedynie medialnym spektaklem bez realnych rezultatów. Zamiast tego, minister opowiedział się za dalszym, konsekwentnym wywieraniem presji na agresora.

Kto powinien reprezentować UE przy stole rozmów?

Sikorski stanowczo podkreślił, że ewentualne negocjacje pokojowe nie mogą odbywać się bez silnego głosu Europy. Zapytany, kto powinien reprezentować Unię, wskazał na konieczność trzymania się traktatowych ram. W jego ocenie, na szczeblu ministerialnym powinna to być szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, a na szczeblu głów państw i szefów rządów – przewodniczący Rady Europejskiej, Antonio Costa.

„Jeżeli poszczególne państwa będą coś uzgadniały, a potem bokiem próbowały dochodzić do czegoś na płaszczyźnie dwustronnej, to nie możemy się dziwić, że głos Europy jest osłabiony” – ocenił minister.

Podkreślił, że silny i zjednoczony głos Unii Europejskiej w sprawach międzynarodowych leży w żywotnym interesie Polski, zarówno w kontekście bezpieczeństwa, jak i handlu. Fiasko w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję pokazuje, jak wielkim wyzwaniem pozostaje utrzymanie tej jedności w obliczu partykularnych interesów niektórych państw członkowskich.

Polityka SE Google News
Prof. Słomka: PiS robi z wyborców ZAKŁADNIKÓW politycznej gry | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy zgadzasz się z Radosławem Sikorskim, że zachodnia granica Polski nie jest dziś zagrożona?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki