Minister Radosław Sikorski 1 kwietnia postanowił sobie, zgodnie z tradycją, zażartować. Jego dowcip polegał na tym, że ogłosił, że prezydent Karol Nawrocki podpisał 42 nominacje ambasadorskie. Co ciekawe, żart ten podchwyciło wiele mediów sprzyjających rządowi Donalda Tuska, traktując go poważnie, za co później przepraszały. Czy zatem żart ten rozbawił prezydenta i jego otoczenie? - Cała aktywność Radosława Sikorskiego, Donalda Tuska i kilku innych konstytucyjnych ministrów w rządzie Donalda Tuska, w rządzie tej śmiesznej koalicji, tak naprawdę bardziej smuci niż bawi - ocenił bezkompromisowo dr Błażej Poboży.
Zobacz: Wielkanocny paragon grozy Przemysława Czarnka. „Jest drożej nawet o 30 procent!”
- Może ja już osądziłem taki stan, że mnie już to zupełnie nie śmieszy, bo to jest pożałowania godne i to jest ubolewania godne, to co w mediach społecznościowych zwłaszcza robi głównie ten duet, Sikorski Tusk, do tego stopnia, że wiele osób dlatego właśnie potraktowało serio ten wpis Sikorskiego, że po prostu on na co dzień w sposób taki kpiarski, nie liczy z funkcją i stanowiskiem prowadzi tą aktywność. Powiem jeszcze o czymś, o czym wspomniał także minister Przydacz, że część z tych kierowników placówek czy ambasadorów otrzymywało nawet gratulacje w czym dodatkowo zostali po prostu ośmieszeni przez swojego szefa. No kompromitująca sytuacja w wielu wymiarach - dodawał mocno.
Galeria poniżej: Miny Sikorskiego i Nawrockiego to hit!
Czy są zatem jakieś relacje między prezydentem a Radosławem Sikorskim? - Niestety, Radosław Sikorski od początku kadencji pana prezydenta Nawrockiego prowadzi taką wojnę podjazdową, w czym uzupełnia lub czasem zastępuje premiera Donalda Tuska. Ci politycy nie mają niestety dziś innego pomysłu na to jak rządzić w Polsce poza prowadzeniem nieustannej wojny podjazdowej z prezydentem. To wygląda to trochę tak, jakby oni nadal nie mogli się pogodzić z wynikiem ostatnich wyborów. Co jest destrukcyjne dla polskiego państwa - stwierdził.