Spis treści
Amerykanie znów uderzyli w Iran
Po ponad miesiącu względnego spokoju między USA i Iranem ponownie doszło do bezpośrednich ataków. Dowództwo Centralne amerykańskich sił zbrojnych (CENTCOM) poinformowało o nowej fali uderzeń na cele wojskowe Iranu.
Eksplozje odnotowano m.in. w rejonie strategicznej cieśniny Ormuz. Według irańskich mediów doszło do nich w portach Bandar Abbas i Sirik oraz na wyspie Keszm.
Amerykanie twierdzą, że celem była irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC). Waszyngton oskarża tę formację o przeprowadzanie ostatnich ataków na statki przepływające przez Ormuz oraz działania wymierzone w amerykańskich żołnierzy.
Trump: To jeszcze nie koniec
Donald Trump nie pozostawił Irańczykom złudzeń, co może się wydarzyć, jeśli odpowiedzą na amerykańskie naloty.
– Jeśli upadły naród irański odpowie na ten w pełni uzasadniony atak, zostanie ponownie uderzony, o wiele mocniej i z większym impetem – napisał prezydent USA w serwisie Truth Social.
Na tym jednak nie poprzestał. Trump ostrzegł, że największy atak dopiero czeka w gotowości.
– Kiedy już nastąpi, z Islamskiej Republiki Iranu niewiele pozostanie – stwierdził amerykański przywódca.
To jedna z najmocniejszych gróźb, jakie padły od początku obecnej fazy konfliktu.
Iran odpowiada groźbą
Teheran również nie zamierza się wycofywać. Rzecznik irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zapowiedział, że Stany Zjednoczone „pożałują swoich nowych uderzeń”.
W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło już do pierwszej od końca lipca wymiany ognia. Amerykańskie wojska zaatakowały wyrzutnie rakietowe na wyspie Larak w cieśninie Ormuz. USA twierdziły, że Iran przygotowuje się tam do stawiania min.
Irańczycy odpowiedzieli atakiem rakietowym na amerykańskie bazy w Jordanii.
Niebezpiecznie na wodach Ormuzu
Konflikt coraz mocniej koncentruje się wokół cieśniny Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportowych świata. Przed wybuchem wojny przepływało tamtędy około 20 proc. światowego transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.
Teraz szlak jest w dużej mierze zablokowany. Iran twierdzi, że cieśnina jest zamknięta i atakuje statki, które nie podporządkowują się jego żądaniom. USA utrzymują z kolei, że Ormuz pozostaje otwarty i zapowiadają ochronę swobody żeglugi.
W poniedziałek późnym wieczorem firmy monitorujące bezpieczeństwo żeglugi poinformowały o ataku na dwa saudyjskie tankowce przepływające przez cieśninę.
Wojna może znów eskalować
Konflikt USA i Izraela z Iranem trwa już pół roku. Najbardziej intensywne walki zakończyły się w kwietniu, ale później dochodziło do kolejnych, sporadycznych ataków.
Obecnie nie ma negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem w sprawie rozejmu. Zamiast rozmów jest presja gospodarcza, blokady morskie i kolejne uderzenia.
Największe obawy budzi teraz możliwość dalszej eskalacji. Trump zapowiada jeszcze potężniejszy atak, jeśli Iran odpowie. Teheran już grozi odwetem. Sytuacja w regionie znów znalazła się na krawędzi.