Tomasz Walczak o podsłuchaniu ministra Beaty Szydło: To problem PiS, nie Morawieckiego

To było do przewidzenia, że prędzej czy później PiS stanie się ofiarą własnych uniesień moralnych. Ale że aż tak szybko? Jeszcze premier Szydło nie wygłosiła swojego expose, a już jej minister okazał się bohaterem afery taśmowej – tej samej, która pogrążyła Platformę. Tyle, że nie jest to problem Mateusza Morawieckiego, ale PiS.

Tomasz Walczak
Autor: Archiwum serwisu

Morawieckiego nagrano w kwietniu 2013 r. w czasie spotkania ze Zbigniewem Jagiełło (prezes PKO BP), Krzysztofem Kilianem (były prezes PGE) i Bogusławą Matuszewska (była wiceprezes PGE). Jeśli ktoś jednak szuka w wypowiedziach nowego ministra jakichś smaczków, to ich tam nie znajdzie. Z opublikowanych przez Radio Zet stenogramów nie wynika dla Morawieckiego nic kompromitującego. Nie wiadomo nic o tym, żeby jadł ośmiorniczki. Nie ma soczystych przekleństw, nie ma podejrzanych wypowiedzi. Jedyną rzeczą, która może go obciążać jest to, że bywał w restauracji Sowa i Przyjaciele. I tu kończy się problem Morawieckiego, a zaczyna problem Prawa i Sprawiedliwości.

Ileż bowiem gorzkich słów politycy tej partii wypowiedzieli o bohaterach nagrań. Ileż to nie mówili o uwiecznionym na nich zepsuciu Platformy, a nawet „skundleniu elit politycznych”. Ileż to razy jej działaczom wypominali arogancję i oderwanie od spraw zwykłych ludzi wywołane przejedzeniem się rzeczonymi ośmiorniczkami. Ileż razy padały oskarżenia o podejrzane kontakty na styku polityki i biznesu? Balonik fundamentalizmu moralnego został przez PiS napompowany do granic możliwości, choć ten radykalizm uwiarygadniał fakt, że politycy partii Jarosława Kaczyńskiego u Sowy nie bywali i nigdy nie słyszano o ich podsłuchanych rozmowach. A teraz okazuje się, że członek ich rządu, owszem, bywał i do tego został nagrany.

Jasne, że PiS będzie twierdził, iż afera taśmowa to afera Platformy. Jak jednak przekonująco wytłumaczy, że jeden z najważniejszych ministrów w jego rządzie kręcił się w towarzystwie ludzi, których partia odsądza od czci i wiary i biesiadował z nimi w miejscu, z którego PiS uczynił symbol upadku państwa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki