Tobiasz Bocheński zaliczył wpadkę na żywo. Ta pomyłka może wiele kosztować kandydata PiS w Krakowie

2026-06-03 14:26

Wpadka Tobiasza Bocheńskiego w porannym programie na żywo w TVN24 stała się szeroko komentowanym wydarzeniem. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, zachwalając kandydata partii na prezydenta Krakowa, pomylił jego imię. Polityk tłumaczył swoją pomyłkę „porannym zaspaniem”, jednak niefortunna wypowiedź rzuca cień na start kampanii PiS w jednym z najważniejszych miast w Polsce.

Tobiasz Bocheński

i

Autor: Super Express Tobiasz Bocheński
  • Wiceprezes PiS, Tobiasz Bocheński, zaliczył wpadkę na żywo w TVN24, promując kandydata partii na prezydenta Krakowa.
  • Polityk pomylił imię Michała Drewnickiego, nazywając go "Maciejem", co tłumaczył "porannym zaspaniem".
  • Sprawdź, dlaczego ta niefortunna pomyłka może poważnie zaszkodzić kampanii PiS w Krakowie i jak zareagowali polityczni konkurenci.

„On się nazywa Michał” – niezręczna wymiana zdań na żywo

Do niefortunnej sytuacji doszło w środę, 3 czerwca 2026 roku, w programie „Rozmowy Piaseckiego” na antenie TVN24. Gościem Konrada Piaseckiego był europoseł i wiceprezes PiS, Tobiasz Bocheński. Głównym tematem rozmowy była ogłoszona dzień wcześniej decyzja komitetu politycznego partii o wystawieniu Michała Drewnickiego jako kandydata partii w wyborach na prezydenta Krakowa.

Dom, mieszkanie i obrazy za 45 tys. zł. Taki majątek ma Barbara Nowacka

Prowadzący program zapytał polityka, dlaczego PiS w tak ważnym mieście nie postawiło na osobę o ogólnopolskiej rozpoznawalności. Odpowiedź Bocheńskiego zaskoczyła nie tylko dziennikarza, ale i widzów.

„Ponieważ pan Maciej Drewnicki jest rozpoznawalny lokalnie” – stwierdził wiceprezes PiS.

Na tę pomyłkę natychmiast zareagował Konrad Piasecki, korygując swojego gościa:

„On się nazywa Michał”.

Tobiasz Bocheński szybko się poprawił, przepraszając za lapsus. Następnie kontynuował, chwaląc kandydata jako „wyjątkowo pracowitego człowieka”, który „od dawna robi świetne wyniki” i cieszy się „bardzo dobrymi opiniami”. Mimo szybkiej korekty, pomyłka zdążyła już pójść w świat.

Tłumaczenie „porannym zaspaniem” i szerszy kontekst wpadki

Konrad Piasecki nie odpuścił tematu, dopytując, czy fakt, że nawet wiceprezes partii nie pamięta imienia kluczowego kandydata, nie stanowi problemu wizerunkowego dla kampanii. Tobiasz Bocheński próbował obrócić sytuację w żart, odpowiadając:

„To jest wina mojego porannego zaspania. Tak jak przed chwilą, popełniłem pewien lapsus pomiędzy wakacjami a wyborami”.

Choć polityk starał się zbagatelizować wpadkę, w świecie polityki takie pomyłki mają znacznie głębsze znaczenie. Wpadka Tobiasza Bocheńskiego może być postrzegana nie tylko jako zwykłe przejęzyczenie, ale jako sygnał braku należytej uwagi lub przygotowania ze strony centrali partii do niezwykle istotnej, lokalnej kampanii. Wzmocniła ona argument, że kandydat PiS, choć znany w Krakowie, nie jest postacią na tyle istotną, by jego imię było bezbłędnie pamiętane przez kierownictwo partii.

Kim jest Michał Drewnicki, kandydat PiS w Krakowie?

Całe zdarzenie rzuca również światło na samego kandydata. Michał Drewnicki to nie jest postać anonimowa w krakowskiej polityce. Jest wieloletnim radnym klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Krakowa, znanym z lokalnej aktywności. W przeszłości pełnił nawet funkcję szefa wojewódzkich struktur PiS w Małopolsce.

Jego pozycja w partii nie była jednak zawsze stabilna. Stracił stanowisko szefa regionu w 2024 roku w wyniku wewnętrznych sporów dotyczących wyboru marszałka województwa. Jego kandydatura na prezydenta Krakowa jest więc próbą powrotu na pierwszą linię politycznego frontu. Tym bardziej bolesna może być dla niego sytuacja, w której jego kampania rozpoczyna się od konieczności prostowania informacji na temat jego imienia przez jednego z liderów własnej formacji.

Potencjalne konsekwencje polityczne wpadki

W dobie mediów społecznościowych i błyskawicznego przepływu informacji, takie wpadki żyją własnym życiem. Nagranie z programu natychmiast stało się wiralem, a polityczni konkurenci z pewnością wykorzystają je do podważenia wiarygodności i spójności kampanii Prawa i Sprawiedliwości.

Dla kampanii Michała Drewnickiego to falstart, który może być trudny do odrobienia. Zamiast skupiać się na prezentowaniu programu dla Krakowa, pierwsze dni jego kampanii będą kojarzone z pomyłką partyjnego kolegi. Incydent ten pokazuje, jak jeden niefortunny moment w programie na żywo może zdefiniować narrację na wiele kolejnych dni i stać się symbolicznym obciążeniem dla kandydata.

Poniżej galeria zdjęć: Mieszkanie Tobiasza Bocheńskiego

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy Twoim zdaniem powinna zostać napisana w Polsce nowa konstytucja?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki