Według byłej rzeczniczki rządu Tadeusza Mazowieckiego (+86 l.) wszystko zaczęło się od przejazdu kolumny samochodów Biura Ochrony Rządu. - Jechaliśmy ulicą Czerniakowską, z Gagarina wyjechała eskorta rządowa. Musiałam się zatrzymać, ponieważ jeden z funkcjonariuszy miał lizak. Kierowcy innych aut nie zdążyli zahamować, jeden uderzył w tył mojego auta, a w niego kolejni - relacjonowała Niezabitowska w TVN. - Wszyscy kierowcy byli trzeźwi. Nikomu nic się nie stało - mówi nam Iwona Jurkiewicz z Komendy Stołecznej Policji. BOR nie chciał komentować okoliczności kolizji.
Zobacz: Misiewicz zawieszony w funkcji szefa gabinetu politycznego i rzecznika MON