Spis treści
Prof. Antoni Dudek i dziennikarz Artur Jarząbek co piątek podsumowują polityczny tydzień, komentując najważniejsze wydarzenia i prognozując kolejne ruchy polskich i zagranicznych graczy sceny politycznej. Tak było i tym razem.
Minął rok prezydentury Karola Nawrockiego
Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP od roku. To dobry moment, by przypomnieć najważniejsze wydarzenia z początku jego kadencji i słowa, które padły jeszcze przed oficjalnym objęciem przez niego urzędu.
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów było oczywiście samo zaprzysiężenie. Okazuje się, że wokół niego toczyła się polityczna gra, która – jak oceniono w programie podsumowującym rok prezydentury – mogła mieć bardzo poważne konsekwencje.
Hołownia był namawiany do zablokowania zaprzysiężenia
W materiale przypomniano słowa Szymona Hołowni, który przed zaprzysiężeniem mówił o osobach namawiających go do podjęcia działań, które mogłyby doprowadzić do nieuznania wyniku wyborów.
– Wielokrotnie proponowano mi, czy sugerowano, czy rozpytywano mnie, czy jestem gotowy przeprowadzić zamach stanu – mówił wówczas Hołownia.
Sam były marszałek Sejmu określał sytuację mianem „zamachu stanu”, choć jednocześnie zaznaczał, że niekoniecznie spełniała ona prawne kryteria takiego czynu.
Chodziło o możliwość odsunięcia w czasie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Hołownia ostatecznie tego nie zrobił.
„Mogliśmy stanąć na krawędzi wojny domowej”
W specjalnym podsumowaniu pierwszego roku prezydentury padły bardzo mocne słowa dotyczące tamtego momentu.
– To był rzeczywiście moment, w którym w Polsce moglibyśmy stanąć na krawędzi wojny domowej – oceniono.
Autorzy programu podkreślili jednocześnie, że wynik wyborów prezydenckich został uznany przez Państwową Komisję Wyborczą, a Karol Nawrocki został prawidłowo wybrany na urząd prezydenta.
Wskazano również na późniejsze informacje o nieprawidłowościach przy liczeniu głosów. Miały one jednak występować zarówno na korzyść Nawrockiego, jak i jego rywala Rafała Trzaskowskiego. Ich skala nie była wystarczająca, by podważyć ostateczny wynik wyborów.
Mocne podziękowania dla Hołowni
Choć Szymon Hołownia przez lata był ostro krytykowany przez część komentatorów, tym razem otrzymał publiczne podziękowania.
– Bardzo się cieszę, że Szymon Hołownia tu stanął na wysokości zadania – mówił prof. Antoni Dudek i osobiście podziękował byłemu Marszałkowski Sejmu.
– Dziękuję panu, że pan zaprzysiągł Karola Nawrockiego - dodał.
Jednocześnie nie ujawniono nazwisk osób, które miały namawiać Hołownię do podjęcia działań przeciwko zaprzysiężeniu. Pojawiła się natomiast sugestia, że mogło chodzić o kilka osób związanych z obozem politycznym Rafała Trzaskowskiego.
„Zamierzam być konsekwentny”
Po zaprzysiężeniu Karol Nawrocki wygłosił swoje pierwsze wystąpienie przed parlamentem. Już wtedy jasno określił, jak zamierza prowadzić swoją prezydenturę.
Prezydent zapowiedział realizację swojego programu określanego jako Plan 21 – program dla Polski na XXI wiek.
– Polacy oczekują, że politycy będą wypełniać swoje obietnice. A ja swoje obietnice zawarłem w Planie 21 – mówił Nawrocki.
Podkreślał również, że program otrzymał poparcie 10,5 mln wyborców.
– Zamierzam być konsekwentny i zdeterminowany w realizacji Planu 21 – zapowiedział.
Rok później emocje nadal nie opadły
Pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego upłynął pod znakiem ostrego sporu politycznego. Już sam początek jego kadencji pokazał, jak mocno podzielona jest polska scena polityczna.
Prof. Antoni Dudek nie ukrywał swoich poglądów politycznych, zaznaczył, że większość Polaków jest zadowolona z pełnienia funkcji przez Karola Nawrockiego, a on jest w tej mniejszości. Krytycznie odniósł się także do postulatów obecnego prezydenta.
- Jak patrzymy na te punkty, to widać, jak wielkim targowiskiem demagogii są powszechne wybory prezydenckie - mówił.
- Większość z tych 21 punktów ma charakter tak zwany pozytywny, gdyż prezydent zapowiedział, że coś w Polsce spróbuje zmienić na lepsze. I tu się nagle okazuje, że w sensie pozytywnym, jedyne prawo, które ma w Polsce prezydent, to jest prawo łaski, z którego bardzo rzadko korzystał w pierwszym roku. Natomiast wszystkie inne wymagają posiadania kompatybilnej z prezydentem większości w Sejmie, której nie ma i, że Sejm nie będzie uchwalał ustaw prezydenckich - dodał prof. Antoni Dudek.