Prezydent gościł w weekend w Starym Sączu. Najpierw wziął udział w nabożeństwie w klasztorze sióstr Klarysek, w czasie którego został poświęcony sztandar gminny Starego Sącza. Po mszy na klasztornym dziedzińcu posadzono lipę św. Kingi. Później prezydent udał się na uroczyste posiedzenie rady miasta i tam w czasie sesji został uhonorowany mianem honorowego obywatela Starego Sącza. Radni byli jednomyślni, a w uchwale przypomniano, że ojciec prezydenta pochodzi ze Starego Sącza, a Andrzej Duda od dziecka przyjeżdżał do miasta, dobrze je zna, ma tu rodzinę. - Bez względu na zajmowane stanowisko (prezydent) zawsze podkreśla w medialnych wypowiedziach związki ze Starym Sączem. Jest z nich dumny i uważa za ważną część swojej życiowej drogi, za lata które go kształtowały. To w Starym Sączu zaczęły się przyjaźnie trwające do dziś. Do naszego miasta wraca z wielkim sentymentem i radością - zauważyli radni, podaje prezydent.pl. Prezydent potwierdził swoje związki ze Starym Sączem i przyznał, że obok Krakowa, miasta rodzinnego, to właśnie Stary Sącz jest mu bliski. Wspominał, że spędzał tu każde wakacje, odwiedzał dziadków, a nawet mieszkał, gdy był małych chłopcem. - Czuję się w dużym stopniu ukształtowany w Starym Sączu - przyznał z dumą.
Prezydentowi w czasie wizyty w Starym Sączu towarzyszyli rodzice: Janina Milewska-Duda i Jan Duda oraz żona Agata Duda, która tego dnia wybrała chabrową garsonkę i chabrowy płaszcz.
Zobacz: Tak dzieci kochają pierwszą damę! UROCZE zdjęcia [GALERIA]