Miliony od klientów, których sprawy załatwiano w Sejmie
Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do dokumentów, z których wynika, że firmy Wiplera i Krzymowskiego (m.in. Five Rand, Fiverand Krzymowski SKA, Wipler Doradztwo) wystawiły faktury na łączną kwotę 34,6 miliona złotych do 2025 roku. Z tej sumy, co piąta złotówka – czyli wspomniane 6,7 miliona złotych – pochodziła od klientów, których interesy były następnie promowane lub bronione na forum Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku. Zespół, powołany przez Wiplera, odbył cztery posiedzenia, skupiając się na kwestiach takich jak fintechy, nielegalny hazard, reforma Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) oraz opłaty za śmieci.
W każdym z tych obszarów Wipler miał płacących klientów.
Bukmacherzy i "targi paserów"
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów jest branża bukmacherska. Polska Izba Gospodarcza Branży Rozrywkowej i Bukmacherskiej (PIGBRiB) oraz Superbet Zakłady Bukmacherskie (w którego radzie nadzorczej zasiada prezes izby, Adam Lamentowicz) zapłaciły firmom Wiplera łącznie ponad 1,5 miliona złotych. Lamentowicz osobiście zabrał głos na posiedzeniu zespołu dotyczącym nielegalnego hazardu, przedstawiając postulaty branży. Wipler, nie ujawniając powiązań finansowych, po spotkaniu wysłał pisma do ABW i UOKiK, a także zapowiadał projekt ustawy legalizującej pokera online i zmianę modelu opodatkowania bukmacherów – według WP, wszystko zgodnie z oczekiwaniami swojego byłego klienta.
Fintechy i upadły Cinkciarz.pl
Wirtualna Polska ujawnia również, że grupa Cinkciarz.pl (Conotoxia), po cofnięciu jej zezwolenia na usługi płatnicze przez KNF, zapłaciła firmie Fiverand 350 tysięcy złotych za "wsparcie medialne". Chociaż Wipler formalnie opuścił Fiverand przed tą transakcją, był jej założycielem, a jego wspólnik Krzymowski potwierdził współpracę. Na posiedzeniu zespołu Wipler ostro krytykował KNF i banki za "komunistyczne" podejście do fintechów, stając w obronie podmiotów takich jak Cinkciarz.pl, wobec których później prokuratura postawiła zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania pieniędzy.
Walka z reformą PIP i drogie śmieci
Firmy Wiplera i Krzymowskiego świadczyły usługi także dla agencji pracy tymczasowej Personnel Service (385 tys. zł) oraz Polskiego Towarzystwa Gospodarczego (1,29 mln zł). Obie te organizacje sprzeciwiały się reformie Państwowej Inspekcji Pracy, która miała ułatwić przekształcanie umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Wipler, jako przewodniczący zespołu, ostro krytykował projekt, grożąc wetem prezydenta.
Sprawdź: Glapiński przed Trybunałem Stanu? Prof. Piotrowski ostrzega. „Niezwykłe ryzyko”
Z kolei w kwestii opłat za śmieci, firma ALBA Polska, drugi największy klient Wiplera (2,5 mln zł), której prezes zasiadał w zespole, popierała rządowy projekt UC100, zakładający utworzenie państwowego funduszu. Wipler, wbrew swojej wolnorynkowej ideologii, również gorąco wspierał ten projekt, krytykując producentów opakowań za "brutalną walkę o miliardowe interesy".
Znikające udziały i rodzinne fundacje
Wirtualna Polska wskazuje również na nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych posła Wiplera. Mimo posiadania udziałów w spółce Five Rand, w oświadczeniach z 2023 roku wpisał "nie dotyczy". Wipler opuścił tę spółkę dopiero we wrześniu 2024 roku, prawie rok po uzyskaniu mandatu poselskiego. Co więcej, na krótko przed złożeniem ślubowania poselskiego, Wipler przekazał 5,1 miliona akcji Figene Capital (o wartości 2,57 mln zł) do Fundacji Rodzinnej RW, której sam jest fundatorem. Fundacje rodzinne pozwalają na ukrycie majątku przed publicznym wglądem, a Figene Capital było również klientem Wipler Doradztwo.
"Całkowita patologia" i brak odpowiedzi
Bartosz Kwiatkowski, prawnik i dyrektor Fundacji Frank Bold, w rozmowie z WP nazwał tę sytuację "całkowitą patologią". Podkreślił, że "przejście przez obrotowe drzwi i przechodzenie z polityki do biznesu albo z biznesu do polityki i z powrotem jest w Polsce nagminne. Jest to etycznie naganne, ale niestety prawnie dopuszczalne". Ekspert postuluje wprowadzenie "okresu karencji" dla lobbystów i polityków.
Przeczytaj: Leszek Miller ostro uderza w Ukrainę i żąda reakcji! „Przejaw waszego barbarzyństwa i dzikości”
Wiceprzewodniczący zespołu, Michał Jaros (KO) i Jacek Tomczak (PSL), odcięli się od działań Wiplera, podkreślając, że nie mieli wiedzy o tych powiązaniach i że działalność parlamentarna powinna być wolna od konfliktów interesów. Mimo pytań Wirtualnej Polski, Przemysław Wipler i Michał Krzymowski nie udzielili komentarza w tej sprawie.
Na stronie Sejmu brak informacji o kolejnych posiedzeniach Parlamentarnego Zespołu ds. Wolnego Rynku.
Galeria poniżej: Przemysław Wipler. Pręży muskuły dla Konfederacji