- Donald Tusk odpowiedział Donaldowi Trumpowi, który skrytykował zaangażowanie sojuszników NATO w Afganistanie, twierdząc, że "trzymali się nieco z tyłu".
- Premier przypomniał, że jako szef rządu żegnał pięciu polskich żołnierzy poległych w Afganistanie w 2011 roku, a amerykańscy oficerowie zapewniali wtedy o pamięci o polskich bohaterach.
- Pięciu polskich żołnierzy zginęło 21 grudnia 2011 roku w wyniku eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego w prowincji Ghazni, a za atak odpowiadali Talibowie.
- To wydarzenie stało się podstawą do ustanowienia Dnia Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych Poza Granicami Państwa, obchodzonego 21 grudnia
Riposta Donalda Tuska na kontrowersyjne słowa prezydenta USA
Napięcie na linii Waszyngton–Europa ponownie wzrosło po ostatniej wypowiedzi prezydenta USA. Donald Trump w wywiadzie dla Fox News stwierdził, że Amerykanie „nigdy nie potrzebowali” sojuszników z NATO. Odnosząc się do misji w Afganistanie, dodał, że inne kraje co prawda wysłały tam swoje wojska, ale „trzymali się nieco z tyłu, z dala od linii frontu”.
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję polskiego premiera. Szef rządu odniósł się w ten sposób do wypowiedzi Donalda Trumpa, który w czwartek na antenie Fox News stwierdził, że Amerykanie "nigdy nie potrzebowali" sojuszników z NATO. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych Donald Tusk przywołał bolesne wspomnienie z 22 grudnia 2011 roku.
„W afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – napisał Donald Tusk.
Tragiczne wydarzenia w Ghazni. O czym przypomniał premier?
Premier Tusk w swojej ripoście odwołał się do jednego z najczarniejszych dni w historii polskiego zaangażowania militarnego po 1989 roku. Do tragedii doszło 21 grudnia 2011 roku w miejscowości Rawza w afgańskiej prowincji Ghazni. Pięciu żołnierzy z 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej zginęło na miejscu w wyniku eksplozji potężnego, improwizowanego ładunku wybuchowego pod ich pojazdem.
Jak ustaliła później Służba Kontrwywiadu Wojskowego, za zamach odpowiedzialni byli Talibowie. Dzięki działaniom polskiego i amerykańskiego wywiadu udało się zidentyfikować i zneutralizować wszystkich sprawców ataku. To właśnie do tej tragedii, w której zginęło pięciu polskich żołnierzy w Afganistanie, odniósł się premier, wytykając Donaldowi Trumpowi historyczną niepamięć. Na pamiątkę tych wydarzeń dzień 21 grudnia obchodzony jest w Polsce jako Dzień Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych Poza Granicami Państwa.
Co słowa Trumpa oznaczają dla sojuszników z NATO?
Wypowiedź Donalda Trumpa nie jest jedynie dyplomatycznym faux pas. To kolejny sygnał podważający fundamenty zaufania, na których opiera się Pakt Północnoatlantycki. Kwestionowanie zaangażowania i ofiary, jaką poniosły inne kraje członkowskie, uderza w zasadę solidarności sojuszniczej. W misji w Afganistanie brały udział dziesiątki tysięcy żołnierzy z państw NATO, a wielu z nich, podobnie jak Polacy, zapłaciło za nią najwyższą cenę.
Odpowiedź premiera Tuska jest nie tylko obroną honoru polskich żołnierzy, ale również symbolicznym upomnieniem się o pamięć i szacunek dla wszystkich partnerów w ramach Sojuszu. Wypowiedź Donalda Trumpa podważa fundamenty zaufania, na których opiera się Pakt Północnoatlantycki, a jego słowa wywołały zaniepokojenie wśród sojuszników z NATO na całym świecie. W kontekście niestabilnej sytuacji geopolitycznej takie deklaracje mogą osłabić spójność Zachodu i zachęcić do agresywniejszych działań jego przeciwników. Reakcja polskiego premiera pokazuje, że Europa nie zamierza milczeć w obliczu prób rewizji historii i umniejszania jej wkładu w globalne bezpieczeństwo.