Marta Lempart 13 grudnia nie pojawiła się na Strajku Kobiet, a dziś okazało się, że jest zakażona koronawirusem. - Wszystko działa. Strajk poradzi sobie beze mnie przez tydzień - powiedziała w rozmowie z Onet.pl. Aktywistka podejrzewa, że zakaziła się po powrocie z Brukseli. Kobiety zdecydowały się wyjść na ulice po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że aborcja w Polsce jest legalna tylko w dwóch przypadkach. Na czele manifestacji stanęła Marta Lempart.
NIE PRZEGAP: Marta Lempart miała straszny kompleks. Musiała wyjechać do innego miasta. "Zaliczyłam jakąś serię żenujących..."