Maksymalne ceny paliw obowiązują tylko do końca maja. Polacy chcą dłuższej interwencji!

2026-04-07 5:15

Globalny kryzys energetyczny, wywołany wojną na Bliskim Wschodzie, zmusił polskie władze do radykalnych kroków. Od 31 marca w kraju obowiązują urzędowe ceny paliw, które mają chronić portfele obywateli przed drastycznymi skutkami blokady cieśniny Ormuz. Choć rozwiązanie to wprowadzono tymczasowo, Polacy nie chcą powrotu do rynkowej niepewności - wynika z sondażu zleconego przez "Super Express".

ceny paliw

i

Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Czarny pistolet do tankowania paliwa na dystrybutorze, gotowy do użycia na stacji benzynowej. Tło stacji rozmyte. Grafika ilustruje artykuł o cenach paliw i ich zmianach na Super Biznes.

Polacy chcą regulacji cen!

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster wynika, że aż 80 proc. respondentów opowiada się za utrzymaniem urzędowych cen maksymalnych do końca 2026 roku. Tylko co piąty pytany (20 proc.) jest przeciwnego zdania (w wynikach pominięte zostały osoby niezdecydowane). Badanie zrealizowane w dniach 2–3 kwietnia na próbie 1011 dorosłych osób pokazuje jednoznacznie: lęk przed drożyzną jest silniejszy niż wiara w mechanizmy wolnorynkowe.

Geopolityczny szach-mat w cieśninie Ormuz

Przyczyną obecnej sytuacji jest trwająca od 28 lutego wojna w Iranie. Konflikt ten doprowadził do paraliżu cieśniny Ormuz – najważniejszego „wąskiego gardła” w globalnym handlu surowcami. Przez ten liczący zaledwie 33 km w najwęższym miejscu przesmyk przepływa blisko jedna piąta światowego spożycia ropy naftowej i jedna trzecia skroplonego gazu ziemnego (LNG). Blokada szlaku przez irańską Marynarkę Wojenną odcięła Europę od dostaw z Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co wywindowało ceny na giełdach do poziomów nienotowanych od dekad.

Spytaliśmy kierowców, co sądzą o obniżce cen paliw. Niektórzy oszczędzają teraz 100 zł

Jak państwo walczy z drożyzną?

Polski rząd, chcąc uniknąć paraliżu gospodarki, zdecydował się na ręczne sterowanie rynkiem. Interwencja opiera się na trzech filarach. Po pierwsze, do minimum zredukowano stawki podatku VAT oraz akcyzy na produkty naftowe. Po drugie, wprowadzono sztywne ceny maksymalne, które odgórnie ustala Ministerstwo Energii. Resort na bieżąco monitoruje koszty wydobycia i rafinacji, narzucając stacjom marże niepozwalające na spekulacje.

Aktualne stawki, obowiązujące w dniach 4–7 kwietnia, prezentują się następująco: benzyna 95: 6,21 zł/l, benzyna 98: 6,82 zł/l, olej napędowy: 7,87 zł/l.

Wojna z ceny paliw w Polsce

Już dziś po południu minister energii ogłosi nowe limity, które zaczną obowiązywać od środy. Obecny system ochrony ma funkcjonować jedynie do końca maja. Rządowa strategia zakłada optymistyczny scenariusz, według którego do tego czasu uda się wypracować porozumienie pokojowe na Bliskim Wschodzie, co pozwoli na bezpieczny powrót tankowców na szlak przez Ormuz. Jeśli jednak walki nie ustaną, presja społeczna na przedłużenie urzędowych cen do końca grudnia może stać się dla rządzących niemożliwa do zignorowania.

Sonda
Czy Twoim zdaniem politycy powinni obwiniać zagranicznych przywódców za wzrost cen paliw w Polsce?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki