Merytokracja zamiast partyjnych nominacji — taki ma być jeden z filarów prezydentury Łukasza Gibały, jeśli wygra wybory w Krakowie. Kandydat i radny miejski w rozmowie z RMF FM ostro ocenił dotychczasowy sposób obsadzania stanowisk w miejskich strukturach. Przekonywał, że jego celem jest zmiana reguł gry w magistracie i spółkach należących do miasta.
Gibała nie ukrywał emocji, gdy mówił o personalnych decyzjach podejmowanych w Krakowie
— Mnie to po prostu wkurza, przepraszam za to wyrażenie — powiedział w Porannej Rozmowie RMF FM. Chwilę później prowadzący zapytał go wprost, czy w zarządzanym przez niego magistracie będzie rządziła merytokracja. — Dokładnie tak. Merytokracja — odparł kandydat.
Gibała: kompetencje zamiast legitymacji partyjnej
Najważniejsza deklaracja dotyczy zasad zatrudniania na stanowiskach w urzędzie i miejskich podmiotach. Gibała zapowiada odejście od klucza partyjnego, szczególnie przy najważniejszych nominacjach.
— Chodzi o to, żeby nie legitymacja partyjna, ale kompetencje decydowały o tym, kto będzie zatrudniany na najwyższych stanowiskach, zwłaszcza na najwyższych, na każdym stanowisku, a zwłaszcza na najwyższych. No bo teraz to mamy do czynienia z czymś, co dziennikarze nazwali epidemią kolesiostwa — mówił na antenie RMF FM.
To zapowiedź, która może stać się jednym z najbardziej wyrazistych punktów kampanii. Gibała buduje swój przekaz na kontraście: z jednej strony partyjne zaplecze i polityczne nominacje, z drugiej eksperci wybierani ze względu na doświadczenie i wiedzę. W rozmowie wskazywał, że jako kandydat niezależny nie ma za sobą partii oczekującej stanowisk dla swoich działaczy.
Współpraca z radnymi, ale bez targów o stanowiska
Kandydat przyznał jednocześnie, że jako prezydent musiałby szukać porozumienia w Radzie Miasta. Przekonywał jednak, że współpraca ma dotyczyć spraw Krakowa, a nie podziału wpływów.
— Nie dlatego, bo się dogadam z ich szefami partyjnymi, tylko po prostu ze względu na dobro miasta — stwierdził.
Gibała nie wyklucza także rozmów z premierem Donaldem Tuskiem, ale zastrzega, że chodziłoby o konkretne interesy miasta — między innymi dodatkowe finansowanie, ustawę metropolitalną czy ograniczenie najmu krótkoterminowego. Postawił przy tym wyraźną granicę:
— Więc w sprawach merytorycznych tak, w sprawach obsady spółek miejskich czy stanowisk, czyli w sprawach takich ugadywania się politycznego absolutnie.
Audyty i „sprzątanie” po poprzednikach
Merytokracja ma być pierwszym z głównych celów jego ewentualnej, skróconej kadencji. Drugim ma być uporządkowanie finansów miasta. Gibała zapowiedział sprawdzenie wydatków w całym miejskim aparacie.
— I w związku z tym zrobimy gruntowny przegląd audytu we wszystkich spółkach miejskich, we wszystkich instytucjach miejskich w Urzędzie Miasta i poszukamy takich oszczędności, żeby nie trzeba było podnosić opłat dla mieszkańców, czyli cen biletów, komunikacji miejskiej, czy opłat za wywóz śmieci — powiedział w RMF FM.
Kandydat studzi natomiast oczekiwania dotyczące wielkich inwestycji. Otwarcie przyznał, że w ciągu dwóch lat nie da się zrealizować projektu tej skali co metro. Zamiast spektakularnych obietnic proponuje porządkowanie kadr i wydatków.