- Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wszelkie środki zapobiegawcze oraz zabezpieczenie majątkowe zastosowane wobec posła Michała Wosia. Decyzja ta oznacza zniesienie wszystkich nałożonych wcześniej restrykcji.
- Uchylone środki obejmowały szeroki zakres ograniczeń, takie jak zakazy kontaktu, poręczenie majątkowe, zajęcie kont i samochodu, a także hipoteka przymusowa na dom. Środki te były zastosowane w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, w tym zarzutu przywłaszczenia 25 milionów złotych na zakup systemu Pegasus.
- Michał Woś interpretuje decyzję sądu jako swoją wygraną i "kolejną klęskę prokuratury Tuska" w "sprawie Pegasusa", podkreślając, że sąd "rozjechał narrację" o rzekomym przywłaszczeniu środków i podsumowując swój "bilans" jako "8:0" na swoją korzyść.
Sąd Okręgowy w Warszawie podjął decyzję o uchyleniu wszelkich środków zapobiegawczych, które Prokuratura Krajowa zastosowała wobec posła PiS Michała Wosia. Mecenas Adam Gomoła, obrońca byłego wiceministra sprawiedliwości, potwierdził, że decyzja sądu objęła również zabezpieczenie majątkowe. Środki te, wprowadzone w październiku ubiegłego roku w związku ze śledztwem dotyczącym domniemanych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, zostały tym samym zniesione.
Reakcja Michała Wosia
Michał Woś skomentował postanowienie sądu za pośrednictwem mediów społecznościowych.
- Kolejna klęska prokuratury Tuska w sprawie Pegasusa. Sąd Okręgowy właśnie: uchylił wszystkie zakazy kontaktu, uchylił poręczenie majątkowe, uchylił zajęcie kont i samochodu. Hipoteka przymusowa na dom została uchylona już wcześniej. Sąd rozjechał narrację Żurka i neoProk. Woźniaka o rzekomym "przywłaszczeniu środków" - napisał na Twitterze. - Bilans? Już 8:0 dla mnie w sprawie Pegasusa - skwitował.
Kierwiński wściekły po zatrzymaniach. „PiS to stan umysłu”
Wcześniejsze zarzuty
Środki zapobiegawcze oraz zabezpieczenie majątkowe wobec Michała Wosia zostały zastosowane przez prokuraturę pod koniec października ubiegłego roku. Decyzja ta była elementem prowadzonego wówczas śledztwa dotyczącego domniemanych nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. W ramach tego postępowania polityk usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, które miały polegać na przekazaniu 25 milionów złotych ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup systemu Pegasus dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zabezpieczenie majątkowe było ściśle powiązane z zarzutem przywłaszczenia mienia powierzonego, obejmującego wspomnianą kwotę 25 milionów złotych. Bezpośrednio po ogłoszeniu tych decyzji.
- Nie jestem milionerem, więc tego majątku za dużo nie zajmą. Wpisem do hipoteki zabezpieczono dom, samochód i zajęto moje rachunki. Na tych ostatnich zostawiłem całe 12 groszy, niech sobie to Żurek z Tuskiem wezmą - komentował.
W naszej galerii zobaczysz, jak Michał Woś oddawał krew: