Dziki opanowują polskie miasta? Zielińska wskazuje winnych i mówi o odstrzałach. „To powinno być ostatecznością”

2026-10-16 9:36

Dziki coraz częściej pojawiają się na ulicach, osiedlach, a nawet ruchliwych skrzyżowaniach. Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo, tymczasem wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska przekonuje, że masowy odstrzał zwierząt nie rozwiąże problemu. W „Porannym Ringu” wskazała, dlaczego dziki przenoszą się do miast, skrytykowała dotychczasową strategię walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) i zaapelowała do samorządów o skuteczniejsze działania. Jej zdaniem Warszawę stać na więcej sprzętu i ludzi, którzy mogliby bezpiecznie przeprowadzać zwierzęta w inne miejsca.

Urszula Zielińska trzymająca małą książeczkę w studiu Super Ring. O problemie dzików w miastach czytaj na SE Polityka.
Autor: Super Ring/ Youtube

Dziki na ulicach i przejściach dla pieszych. Zielińska tłumaczy, skąd się biorą

Problem obecności dzików w polskich miastach stał się jednym z tematów rozmowy z Urszulą Zielińską w „Porannym Ringu”. Prowadzący zwrócił uwagę, że zwierzęta można dziś spotkać nie tylko na obrzeżach miast, ale również na ulicach i przejściach dla pieszych. Padło też pytanie, dlaczego za rządów Prawa i Sprawiedliwości dzików miało być mniej, a obecnie ich obecność jest tak zauważalna. Wiceminister zaznaczyła, że nie wie, czy statystyki potwierdzają taki wzrost. Wskazała natomiast na problem zmniejszającej się populacji dzików w Polsce.

Zobacz: Radosław Sikorski znów drwi z prezydenta Nawrockiego. "Zanotujmy to"

– Ja nie wiem, panie redaktorze, czy faktycznie statystyki to potwierdzają, natomiast wiem, że bardzo zmalała populacja dzików w Polsce ze względu na błędną strategię walki z ASF-em, która skupia się na odstrzale, a nie na białej asekuracji i to jest problem – powiedziała Zielińska. Jej zdaniem problem dzików pojawiających się w miastach należy jednak rozpatrywać osobno.

Dlaczego dziki wchodzą do miast? Wiceminister wskazuje na śmietniki i zabudowę

Urszula Zielińska wyjaśniła, że dzikie zwierzęta coraz lepiej przystosowują się do życia w sąsiedztwie człowieka. Jedną z przyczyn jest łatwy dostęp do pożywienia. – W mieście mamy bardzo dużo jedzenia, żywności w śmietnikach często otwartych, najczęściej właściwie otwartych i dostępnych – mówiła w „Porannym Ringu”. Wiceminister zwróciła również uwagę na rozbudowę osiedli mieszkaniowych na terenach leśnych i przyleśnych. Jej zdaniem ludzie coraz częściej wkraczają na obszary będące naturalnym środowiskiem dzikich zwierząt.

Zielińska podkreśliła, że konieczne jest przede wszystkim ograniczenie dostępu dzików do jedzenia. – Dlatego musimy zadbać o to, żeby nie dokarmiać ich w miastach – apelowała. Wskazywała także na potrzebę zabezpieczania śmietników i tworzenia zwierzętom lepszych warunków do życia poza miastami.

Co robić, kiedy spotkamy dzika? Zielińska apeluje do mieszkańców

W rozmowie pojawił się również przykład dzików, które spokojnie przeszły przez przejście dla pieszych. Wiceminister zauważyła, że zwierzęta potrafią dobrze przystosować się do miejskiego otoczenia. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy powinni próbować nawiązywać z nimi kontakt. – Widząc dziki w mieście, nie starajmy się do nich podchodzić, zostawmy je w spokoju – powiedziała Zielińska.

Sprawdź: Nawrocki i PiS nie mają lekko z Braunem! Piotr Semka ostrzega: To będzie bardzo duży problem

Jej zdaniem w sytuacji, gdy zwierzęta znajdą się na środku ruchliwego skrzyżowania, odpowiednie służby powinny zadbać o bezpieczeństwo i wstrzymać ruch. Wiceminister zaznaczyła, że obecność dzików w mieście nie powinna automatycznie prowadzić do decyzji o ich zabiciu.

„Odstrzał powinien być absolutnie ostatnim środkiem”

Prowadzący zapytał również, czy bezpieczeństwo ludzi nie powinno być ważniejsze od ochrony dzikich zwierząt. Zielińska zapewniła, że mieszkańcy mają prawo czuć się bezpiecznie, a obowiązek zapewnienia im tego bezpieczeństwa spoczywa na samorządach. – Odstrzał powinien być absolutnie ostatnim środkiem – podkreśliła.

Wiceminister wskazała przy tym na Warszawę, która jej zdaniem powinna dysponować większymi możliwościami reagowania na obecność dzikich zwierząt. – Uważam, że miasto Warszawę stać też na więcej sprzętu, więcej ludzi, żeby te dziki z centrów miast albo ze środków skrzyżowań gdzieś przeprowadzać w inne miejsce bezpiecznie dla wszystkich – powiedziała. Zielińska przekonywała, że pomiędzy pozostawieniem zwierząt bez żadnej reakcji a ich odstrzałem istnieją inne rozwiązania, z których samorządy powinny korzystać częściej.

Zielińska krytykuje walkę z ASF. „Są masowo zabijane”

Wiceminister odniosła się również do polityki ograniczania populacji dzików w związku z afrykańskim pomorem świń. Jej zdaniem dotychczasowa strategia, w której istotną rolę odgrywa odstrzał, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. – A ASF jest dalej w Polsce, jak był, tak jest – stwierdziła. Zielińska argumentowała, że masowe redukowanie populacji dzików może wpływać również na ich zachowanie i poszukiwanie bezpieczniejszych miejsc. – Ja myślę, że zwierzęta się adoptują i jeżeli gdzieś jest bezpiecznie, bardziej bezpiecznie, a gdzieś mniej bezpiecznie, to też odpowiednio się do tego dostosowują – mówiła.

Zobaczcie całą rozmowę: 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki