- Duży deweloper budował mieszkania w całej kraju za środków inwestorów i potencjalnych nabywców. Firma straciła jednak płynność finansową.
- Prezes spółki HREIT Michał Sapota trafił do aresztu. Tłumaczy, że biznes nie był piramidą finansową.
- Prokuratura twierdzi, że liczba poszkodowanych (1434 osoby) może się jeszcze znacząco zwiększyć.
Prezesa Sapota trafił do aresztu
Grupa deweloperska budowała mieszkania w całym kraju, finansując je środkami od indywidualnych inwestorów i nabywców lokali. Po utracie płynności finansowej, wszczęto postępowania upadłościowe wobec kluczowych spółek HREiT i BDC. Wyznaczony przez sąd nadzorca Marcin Kubiczek ocenił firmy spółki jako niewypłacalne, wskazując na model finansowania typowy dla piramidy finansowej. We wrześniu 2025 roku prezes HREiT Michał Sapota został zatrzymany i tymczasowo aresztowany (do marca 2026 r.). W listopadzie w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi usłyszał zarzuty doprowadzenia 1434 osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ponad 342 mln zł.
Szykuje się wielki powrót HREIT. Deweloper spłaci wierzycieli i stanie na nogi?
- Sprawę nazwałbym wyjątkowo rozwojową. Przesłuchiwane są kolejne osoby. Myślimy, że liczba poszkodowanych osób, które ujawniliśmy (1434), to dopiero jedna piąta wszystkich poszkodowanych. Wykonujemy kolejne przesłuchania na terenie Łodzi, ale śledczy z całego kraju otrzymują wnioski o pomoc prawną. Nie jest wykluczone, że powstanie wniosek o kolejne przedłużenie aresztu dla oskarżonego, na razie jest za wcześnie, aby o tym mówić – powiedział „Super Expressowi” rzecznik prokuratury Paweł Jasiak.
Menedżer wini swojego wspólnika
Sapota zaprzecza zarzutom piramidy finansowej. Jutro w „Super Expressie” i na se.pl opublikujemy rozmowę z aresztowanym deweloperem.
Zanim prezes HREiT trafił do aresztu, złożył zawiadomienie na swojego byłego wspólnika Michała Cebulę, który miał zabrać ze spółki wielomilionowe kwoty. Michałowi Sapocie grozi od 10 do nawet 25 lat, w zależności od kwalifikacji i kumulacji czynów.