To był prawdziwy dramat w życiu Bronisława Komorowskiego. Były prezydent ponad dwa tygodnie temu trafił do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie z powodu zakażenia koronawirusem. Komorowski nie uniknął go, mimo że zaszył się w leśnej głuszy. – Jeśli chodzi o COVID, to nie zna się dnia ani godziny. Ja od wielu miesięcy siedzę jak mysz pod miotłą na wsi, a niestety mam koronawirusa. Objawy? Stan podgorączkowy i kaszel – przyznawał nam w połowie listopada.
Na szczęście z Bronisławem Komorowskim jest o wiele lepiej, pokonał COVID-19, a teraz odpoczywa i wraca do życia na Suwalszczyźnie u boku najbliższych. – Świetnie się czuje Bronisław. Jak poczuje się jeszcze lepiej, to napijemy się razem nalewki – cieszy się w rozmowie z nami jego przyjaciel Bolesław Jurkun.
Tusk ostry jak brzytwa rzuca gromy w PiS! Tak OSTRO jeszcze nie było