- Po rozłamie w PiS Instytut Badań Pollster sprawdził, czy wyborcy spodziewają się wspólnego startu PiS i Rozwoju Plus.
- Wynik sondażu pokazuje, że 53 proc. badanych wierzy w taką koalicję wyborczą, a 47 proc. uważa, że ugrupowania pójdą osobno.
- Dr Bartłomiej Machnik, podkreśla, że połączenie byłoby wizerunkowo niekorzystne dla Rozwoju Plus, dlatego bardziej realna jest ewentualna koalicja dopiero po wyborach.
Największy rozłam w historii PiS
Podziały w PiS narastały od 2025 r. Główny konflikt wyrósł między środowiskiem Mateusza Morawieckiego, nazywanym „harcerzami”, a frakcją „maślarzy”, skupioną wokół Jarosława Kaczyńskiego (77 l.) i polityków związanych ze Zbigniewem Ziobrą (56 l.). Symbolicznym momentem rozłamu były dwa oddzielne spotkania wigilijne: oficjalny opłatek na Nowogrodzkiej oraz konkurencyjna wieczerza zorganizowana przez Morawieckiego dla ponad setki lojalnych działaczy.
Napięcie wzrosło, gdy prezes zaczął szukać „młodego” kandydata na premiera, czym de facto wykluczył Morawieckiego. Ostatecznie wskazał Przemysława Czarnka (49 l.), lidera „maślarzy”. Czarnek ruszył w Polskę z cyklem prelekcji, mających przyciągnąć do PiS wyborców obu odłamów Konfederacji. W odpowiedzi Morawiecki powołał stowarzyszenie „Rozwój Plus”, promujące centrową linię i ofertę dla umiarkowanych wyborców. W partii odebrano to jako zagrożenie dla jedności i potencjalny zalążek nowego ugrupowania.
Taki sondaż może mocno popsuć weekend. Rząd Tuska ma nad czym myśleć
15 lipca Jarosław Kaczyński zakazał członkom PiS udziału w jakichkolwiek stowarzyszeniach. Morawiecki stanął przed wyborem: podporządkować się prezesowi albo utrzymać własny projekt. Wybrał konfrontację. 31 lipca zorganizował w Warszawie wydarzenie „Rozwój Plus Wy” — połączenie paneli dyskusyjnych i spotkania integracyjnego przy grillu.
W efekcie z PiS odeszło około 40 stronników byłego premiera, którzy utworzyli klub parlamentarny Rozwój Plus. Nowe ugrupowanie szybko zdobyło pozycję w Sejmie, obsadzając stanowisko wicemarszałka, które objął Marcin Horała (45 l.). Dziś politycy PiS i Rozwoju Plus regularnie punktują się w mediach społecznościowych, wyciągając sobie błędy z czasów wspólnych rządów.
Wierzymy w koalicję PiS i Rozwoju Plus
Po podziale PiS straciło w sondażach 5-6 punktów procentowych, czyli tyle, ile ma Rozwój Plus oscylujący wokół progu wejścia do Sejmu. Najlepszym wyjściem dla oby ugrupowań byłby wspólny start w wyborach w 2027 r. - Mamy zamiar iść samodzielnie. Przygotowujemy się do samodzielnego startu – oznajmił niedawno Mateusz Morawiecki w Kanale Zero. Politycy często zmieniają zdanie, zwłaszcza, gdy grozi im porażka wyborcza. Czy przed wyborami parlamentarnymi Rozwój Plus połączy siły z PiS i wystartują w wyborach razem? Takie pytanie zadał Polakom Instytut Badań Pollster na zlecenie „Super Expressu”. Okazuje się, że większość (53 proc.) z nas wierzy we wspólny start ugrupowań. Przeciwnego zdania jest zaś 47 proc. badanych.
Do połączenia partii nie dojdzie
– Prawo i Sprawiedliwość i Rozwój Plus mają wspólne fundamenty związane z wartościami konserwatywnymi. Aczkolwiek te środowiska obecnie różnią się chociażby w podejściu do kwestii gospodarczych, do stawiania akcentów na konkretne tematy. Mam wrażenie, że od momentu, kiedy Przemysław Czarnek został twarzą PiS, to potencjalne różnice stały się bardzo widoczne. Wyobrażam sobie, że ona ugrupowania wystartują w konkretnej koalicji. Natomiast nie możemy mówić o połączeniu się, bo to obnażyło Rozwój Plus jako partię, która nie ma szans na samodzielne funkcjonowanie. Nie wyobrażam sobie zatem wspólnego startu tych ugrupowań, rozumianego jako połączenia, gdyż to by wizerunkowo źle wpłynęło na ugrupowanie Mateusz Morawieckiego. Ale najbardziej realna jest potencjalna koalicja tych partii dopiero po wyborach – komentuje dr Bartłomiej Machnik, politolog Akademii WSB.