Wilhelm Szewczyk – „działacz nacjonalistyczny i komunistyczny, poseł na Sejm PRL II, III, V, VI, VII i VIII kadencji” (tak o nim piszą w Wikipedii) – w myśl tzw. ustawy dekomunizacyjnej znalazł się na liście niegodnych patronowaniu ulicom, placom, instytucjom itp. W grudniu 2017 r. wojewoda śląski na mocy tej ustawy wymienił Szewczyka na Marię i Lecha Kaczyńskich. Spotkało się to z protestem społecznym zainicjowanym przez katowickiego działacza PO, Jarosława Makowskiego (zajął II miejsce w ostatnich wyborach na prezydenta Katowic).
Przeciwni decyzji wojewody argumentowali, że Szewczyk choć był partyjniakiem, to jednak wniósł istotny wkład w kulturę i literaturę Górnego Śląska. „Szewczyk propagował komunizm, jest to absolutny symbol komunizmu. Nie ma ludzi bez skazy, to prawda, ale nie o to chodzi. Wielu dyktatorów miało swoje zasługi” – kontrował wojewoda Jarosław Wieczorek. W sierpniu 2018 r. Rada Miasta Katowice zaskarżyła jego decyzję. WSA uznał ją za nieważną. Ten sam sąd to samo stwierdził w przypadku ul. Szewczyka w Knurowie, której wojewoda dał nową nazwę. W środę (20 marca) Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie za nieważną uznał decyzję sądu niższej instancji. O Knurowie cisza. Dodajmy na koniec, że NSA uznał, że Rondo im. Edwarda Gierka w Sosnowcu nie może mieć za patrona b. I sekretarza KC PZPR.