Ale afera! Limuzyna z Dworczykiem pędziła na miesięcznicę na sygnale. Tak ominął korki

Michał Dworczyk został przyłapany na gorącym uczynku! Służbowa limuzyna, która miała przewieźć polityka do centrum Warszawy na obchody miesięcznicy smoleńskiej udawała pojazd uprzywilejowany, by w ten sposób ominąć korki. Do sprawy podniósł się rzecznik rządu Piotr Müller.

Michał Dworczyk
Autor: Sebastian Wielechowski/SUPER EXPRESS Michał Dworczyk

Michał Dworczyk w poniedziałek 10 lipca udzielał wywiadu na temat zbrodni wołyńskiej i relacjach polsko-ukraińskich w Polskim Radiu. Już o 7:50 polityk miał w pośpiechu opuścić budynek i wsiąść do służbowej limuzyny. Teraz musi pokonać około 10 km do kościoła przy Pałacu Prezydenckim, gdzie jak co miesiąc odbywała się msza z okazji miesięcznicy katastrofy smoleńskiej, która miała się rozpocząć o 8:00. O tej porze jednak trasa od gmachu Polskiego Radia do centrum może zająć nawet 40 minut z powodu koków.

Jak podaje Fakt, który przyłapał Michała Dworczyka tego dnia, kierowca limuzyny przyśpieszał i często zmieniał pasy, by dowieźć pasażera na czas. Mimo to utknął w korku na Alei Niepodległości. Wtedy decydowano o podjęciu niecodziennego środka zaradczego: kierowca zatrzymał się na bus pasie, wyciągnął koguta na dach i na sygnale pognał na mszę.

Jak dalej relacjonuje Fakt, inni kierowcy, widząc uprzywilejowany pojazd, zjeżdżali w korku na bok. W pewnym momencie pojazd przejechał na czerwonym świetle. W kilka minut Michał Dworczyk dotarł na miejsce i biegiem wszedł do kościoła.

Sprawę skomentował płk Bogusław Piórkowski z SOP, który stwierdził, że w tym dniu nie zapewniano transportu. Ponadto surowo ocenił zachowanie kierowcy. - Poniosło kierowcę z KPRM z tym kogutem. Nie miał do tego uprawnień ani kompetencji – mówił Faktowi.

Michał Dworczyk przeprasza

Michał Dworczyk został zapytany przez dziennik o całą sytuację. Po długim namyśle w końcu wystosował odpowiedź.

- W związku z sytuacją na drodze w dniu 10 lipca i użyciem na krótkim odcinku trasy sygnałów dźwiękowych i świetlnych w samochodzie służbowym, którym podróżowałem jako pasażer, zrezygnowałem z wykorzystywania samochodu służbowego. Będę poruszał się samochodem prywatnym oraz środkami publicznego transportu. Przepraszam za zaistniałą sytuację – stwierdził.

Rzecznik rządu komentuje

Do całej sprawy odniósł się także rzecznik rządu Piotr Müller. - Do takiego wydarzenia nie powinno dojść. Pan minister Michał Dworczyk słusznie przeprosił za tę sytuację, która miała miejsce oraz zadeklarował, że zrezygnuje z korzystania z samochodu służbowego w związku z tym faktem – powiedział na briefingu prasowym.

QUIZ: Poznaj polityka po 3 słowach. Ten quiz to pestka!
Pytanie 1 z 10
Którego polityka opisują słowa: wąsy, bigos, szogun
Express Biedrzyckiej - Robert BIEDROŃ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki