- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała ze stanowiska w rządzie i odeszła z Polski 2050
- Tłem decyzji było głosowanie Sejmu w sprawie limitu dwóch kadencji dla samorządowców
- Szymon Hołownia chce, by stanowisko ministra funduszy pozostało w rękach Polski 2050
- Donald Tusk przyznał, że współpraca z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz od dawna była trudna
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu i partii
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała 22 października na platformie X, że odchodzi z rządu Donalda Tuska i z Polski 2050. Do tej pory kierowała Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej oraz stała na czele ugrupowania. Wyjaśniła, że wartości są dla niej ważniejsze niż stanowiska.
Jan Szyszko, zastępca Pełczyńskiej-Nałęcz w resorcie, skrytykował działania rządu. Jego zdaniem po trzech latach nie spełniono obietnic dotyczących rozliczenia łamania prawa, naprawy sądów, uporządkowania finansów publicznych i zerwania z politycznymi układami. Jako przykłady wymienił sprawę szpitalną i brak rozliczeń.
Głosowanie w Sejmie ujawniło podział w Polsce 2050
Politycznym tłem dymisji było głosowanie Sejmu nad utrzymaniem limitu dwóch kadencji dla samorządowców. Sejm pozostawił to ograniczenie, zgodnie ze stanowiskiem Pełczyńskiej-Nałęcz. Jak zauważył Antoni Dudek, część posłów Polski 2050 zagłosowała jednak inaczej, niż oczekiwała liderka.
W programie „Dudek o polityce” prof. Antoni Dudek ocenił, że rozbieżne głosowanie mogło utwierdzić Pełczyńską-Nałęcz w przekonaniu, iż traci kontrolę nad częścią ugrupowania. Jego zdaniem o większe wpływy w Polsce 2050 zabiega obecnie Szymon Hołownia.
Po ogłoszeniu dymisji Donald Tusk powiedział, że spodziewał się wcześniejszego kontaktu ze strony Pełczyńskiej-Nałęcz. Przyznał też, że ich współpraca od dłuższego czasu była trudna. Antoni Dudek uznał z kolei, że premier powinien zostać uprzedzony o decyzji przed jej publicznym ogłoszeniem.
Hołownia chce, by Polska 2050 zachowała stanowisko ministra
Szymon Hołownia oświadczył, że stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej powinno pozostać przy Polsce 2050, bo przypadło jej w koalicyjnym podziale stanowisk. Zapowiedział, że ugrupowanie ma własnych kandydatów i kandydatki na tę funkcję.
Założyciel Polski 2050 zaznaczył, że jeśli ugrupowanie będzie pomijane przy ustaleniach, może rekomendować swoim ministrom odejście z rządu. Klub parlamentarny nadal popierałby jednak rząd. Oznaczałoby to ograniczenie udziału Polski 2050 w gabinecie bez formalnego wyjścia z koalicji.
Antoni Dudek uznał deklarację Hołowni za próbę wywarcia presji na premiera przed ważnymi głosowaniami, zwłaszcza nad budżetem. Jego zdaniem głosy posłów Polski 2050 mogą wówczas przesądzić o większości rządowej. Dodał jednak, że przedterminowe wybory byłyby dla tego ugrupowania niekorzystne, dlatego spodziewa się porozumienia Hołowni z Tuskiem.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: