Komisja Europejska ma 4 listopada przedstawić raport analizujący sytuację migracyjną w państwach członkowskich UE. Wnioski zawarte w dokumencie będą miały znaczenie dla ustalenia czy kraje unijne, w tym Polska, zostaną objęte tzw. mechanizmem obowiązkowej solidarności, który jest elementem nowego paktu o migracji i azylu.
Czym jest mechanizmem obowiązkowej solidarności?
Mechanizm ten nakłada na państwa UE obowiązek udzielania wsparcia krajom, które zmagają się z presją migracyjną. Chodzi o przekazywanie środków finansowych, zapewnianie pomocy technicznej i sprzętowej, a także relokację migrantów. O tym, w jaki sposób wypełnić zobowiązania solidarnościowe, decydują poszczególne państwa członkowskie.
Czy Polska jest zwolniona z mechanizmu?
Polska jest zwolniona z tego mechanizmu do końca bieżącego roku. W poprzedniej ocenie, wydanej w 2025 r., KE zaliczyła nasz kraj zarówno do państw zagrożonych zwiększoną presją migracyjną, jak i do tych, które mierzą się z trudną sytuacją migracyjną. Wynikało to z tego, że w Polsce przebywa bardzo dużo uchodźców z Ukrainy, a na wschodniej granicy cały czas dochodzi do prób nielegalnego jej przekroczenia.
Jak dowiedziała się PAP, w tym roku KE ma wydać podobną opinię, jak w ubiegłym. Oznacza to, że skieruje do państw członkowskich w ramach Rady UE propozycję, by Polskę wyłączyć z mechanizmu. Decyzja Rady UE jest w tym wypadku formalnością.
Migranci w Europie. Najwięcej miały przyjąć Niemcy
Na 2026 r. KE ogłosiła relokację 21 tys. osób i wkład państw w wysokości 420 mln euro. Państwa unijne zobowiązały się jednak do relokacji ledwie niecałych 9 tys. osób, z czego najwięcej miały przyjąć Niemcy - 4,5 tys. osób.
W praktyce Berlin wziął na siebie rozpatrywanie wniosków azylowych osób, które przybyły do Niemiec z Włoch i Grecji. Zgodnie z unijnym prawem taki obowiązek spoczywa na pierwszym państwie w UE, do którego dotarł migrant.