K239 Chunmoo, wyrzutnia rakiet

i

Autor: Hanwha Aerospace

Uzbrojenie

Koreańskie wyrzutnie rakiet na polskich ciężarówkach. Trzy pierwsze zostaną zamontowane u producenta

2023-03-16 16:36

Na stronie internetowej koncernu Hanwha Aerospace jeszcze nie umieszczono informacji o tym wydarzeniu, ale dziennikarzom już przekazano wiadomość, że pierwsze trzy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo (jego produkcji) zostaną zamontowane na polskich kołowych platformach Jelcz P882 8×8. Polska stawia na rozbudowę nowoczesnej artylerii rakietowej. Docelowo Wojsko Polskie będzie miało na stanie ponad 200 takich systemów koreańskiej produkcji.

W języku wojskowym taki proces nazywa się „integracją”. Na ilustracyjnym zdjęciu jeszcze na koreańskim podwoziu. Ta wyrzutnia, odpowiednik amerykańskich HIMARS-ów, będzie integrowana również z cyfrową platformą komunikacji FONET i zintegrowanym systemem zarządzania walką TOPAZ produkcji polskiej GRUPY WB. Zgodnie z umową do Polski w 2023 r. trafi 18 wyrzutni K239 Chunmoo (z koreańskiego – „zasłonięte niebo”, w domyśle – rakietami). Montaż wyrzutni na samochodzie ciężarowym Jelcz P882 (z silnikiem o mocy 400 KM). będzie przeprowadzona w Korei, w zakładach Hanwha Aerospace. Kompletne systemy mają wrócić do Polski pod koniec III kwartału tego roku. Piętnaście pozostałych modułów wyrzutni będzie zintegrowanych już w Polsce, w Hucie Stalowa Wola. W sumie Polska zamówiła 218 modułów. Tylko trzy z nich, testowo, będą montowane na jelczach w fabryce producenta K239.

W sumie Polska wyda na ich zakup (a także na wsparcie logistyczne, szkolenie obsługi i amunicję) 3,55 mld USD. Ile kosztuje jedna wyrzutnia? W mediach przewija się prawdopodobna cena samego modułu wraz z platformą, na której jest zamontowany – 2,255 mln lub 2,94 mln USD. Bez amunicji oczywiście. A ta jest precyzyjna i tania nie jest. Mieliśmy zamówić spory zapas takiej amunicji. 23 tys. sztuk, w tym rakiety o zasięgu 80 oraz 290 km. Pociski mają być również w naszym kraju produkowane. W użytkowaniu wyrzutnie są od 2014 r. Poza Koreą Południową (ok. 100 sztuk) ma je także Arabia Saudyjska.

Komorowski MIAŻDŻY zakupy Błaszczaka! O co chodzi?!

Gdy w listopadzie 2022 r. podpisano umowę na dostawy koreańskiego sprzętu minister obrony Mariusz Błaszczak tak go opisał: – Chunmoo są bardzo zbliżone, jeżeli chodzi o charakterystykę, do HIMARS-ów. To bardzo dobra broń, to bardzo dobry sprzęt, a myślę, że naszym wspólnym polsko-koreańskim sukcesem jest to, że pierwszy dywizjon Chunmoo będzie dostarczony do Polski już w przyszłym roku. Kolejnym naszym sukcesem jest to, że ten dywizjon Chunmoo będzie zbudowany na polskich ciężarówkach Jelcz, a więc ciężarówkach, które powstają w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Również będzie wyposażony w polską łączność oraz w polski system zarządzania polem walki, co spowoduje, że osiągnie gotowość operacyjną równie w przyszłym roku.

Od Korei Południowej kupujemy także armatohaubice K9 i czołgi K2 Black Panther. Dlaczego w tym państwie? Bo takie zamówienia i w tak krótkim czasie mogły zrealizować tylko koreańskie koncerny.

Sonda
Czy Twoim zdaniem Polska powinna kupować nowy sprzęt wojskowy i zwiększać nakłady na armię?
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany